Przejdź do głównej zawartości

Posty

Szczęście to kawa z samodzielnie przygotowanym mlekiem kokosowym :)

Inni pewnie stwierdzą, że dzieci, mąż, miłość, sukcesy w pracy, wycieczka do ciepłych krajów - BZDURA!
Chwila z dobrą kawą z mlekiem kokosowym podana z pysznym ciachem to jest dopiero życie ;]

Mleko, tym razem, przygotowałam ekspresowo w proporcjach na oko. Pół paczki wiórków kokosowych zalałam wodą i podgrzałam w garnku. Po zblendowaniu odstawiłam do ostygnięcia, po czym ponownie zblendowałam. Następnie przecedziłam miksturę przez drobne sitko i wstawiłam do lodówki.
Macie swój przepis na mleko kokosowe?
Ps. zachęcam do wzięcia udziału w konkursie filiżanki. Tam się naprawdę wygrywa, bez udziwnień, a wyniki zawsze pojawiają się w obiecanym terminie i nie są ukryte;]
Najnowsze posty

Britney, bitch!

Ponieważ zapach Ari nie do końca zawładnął moim sercem, rozpieszczona zostałam kolejnym :D Tym razem wybór padł na diamentową buteleczkę z kolekcji Britney Spears, którą miałam już dwukrotnie kilka lat temu. Perfumy te są niezwykle świeże i zmysłowe. Są zupełnie inne niż Sweet like candy i mają w sobie coś co ubóstwiam - uzależniający cyklamen. 
CuriousGłowagruszka, magnoliaSercetuberoza, nuty kwiatowe, lotosPodstawawanilia, drzewo sandałowe, jaśmin, cyklamen, drzewoZapach ten, choć delikatny, jest bardzo wyraźny. Niestety, również nie należy do trwałych. Mimo to, co jakiś czas mam ochotę do niego wrócić.
Zakupu dokonaliśmy na allegro i za 30 ml zapłaciliśmy 50 zł.

Jestem strasznie ciekawa jak pachnie wersja Curious Heart, która również zawiera cyklamen. Stacjonarnie nigdy jej nie widziałam, a w internetach dostępna jest tylko na zagranicznych stronach :(

Znacie te zapachy?

Hydrolat z kwiatów pomarańczy - neroli

Nie wszystko co naturalne jest miłe dla skóry. Przykładem tego jest hydrolat z mojego ostatniego zamówienia na ekobieca. 



Po delikatnym przetarciu nim twarzy skóra zaczyna piec, swędzieć i czerwienić się. Nigdy nie spodziewałabym się takiej reakcji na produkt przeznaczony do skóry wrażliwej i delikatnej, mający przecież zmniejszać zaczerwienienie, działać przeciwzapalnie i łagodząco. 

Produkt ten nie był mocno drogi, ale ubolewam nad faktem, że nie mam teraz nic czym mogłabym go zastąpić. 

Poprzedni hydrolat jałowcowy z jagód spisywał się lepiej, bo żadnych reakcji alergicznych nie wywoływał. Był bardzo delikatny, chociaż zapach trochę odstręczał. Miło było używać go do tonizowania skóry po wcześniejszym oczyszczeniu, a tuż przed nałożeniem serum i kremu. Jego wydajność zasługuje na pochwałę, bo po dodaniu go do żelu do mycia twarzy, w codziennym użytkowaniu wystarczył mi chyba na jakieś 2 miesiące. 




W koszyku następnego zamówienia znalazł się już hydrolat z róży i mam nadzieję, że okaże …

Zapach słodki jak cukierek - Ariana Grande

To są moje nowe perfumki, które kupiliśmy w walentynkowej promocji Douglas'a. Nie jest to zapach, który od razu mnie zachwycił, ale tak długo staliśmy przy półkach, że wszystko nam się już pomieszało i w końcu taką podjęliśmy decyzję ;P 


Sweet Like CandyNuta głowy to zmrożone jeżyny, świeża włoska bergamotka i soczysta gruszka, nutę serca tworzy natomiast jaśmin, egzotyczna plumeria i energetyczny wiciokrzew. Tę smakowitą kompozycję wieńczy nuta bazy o zapachu kremu porzeczkowego, pianek marshmallow, uwodzicielskiej wanilii i drewna kaszmirowego. 



Pomimo tego, że buteleczka jest różowa i cukierkowa, jej oryginalny geometryczny kształt bardzo przypadł mi do gustu. Pomponik jest niezwykle uroczy i daje +10 do kobiecości ;] Jego obecność trochę jednak utrudnia użytkowanie, więc odczepiłam go od perfum i służy mi teraz jako breloczek do kluczy.

Trzeci z kolei zapach Ariany nie należy do zbyt trwałych. Na mojej skórze nie utrzymuje się zbyt długo. Jest całkiem intensywny, ale na szczęście…

jak zakończyła się moja reklamacja w sklepie internetowym ekobieca.pl

Nazywam to reklamacją, żeby uprościć całą sprawę, bo stosownego formularza reklamacyjnego nigdy nie wysyłałam. Napisałam zwyczajnie maila, że nastąpiła pomyłka i czekałam na odpowiedź z informacją co możemy w tej sytuacji zrobić. 

Pierwsza pomyłka zdarzyła się przy okazji poprzedniego zamówienia w listopadzie. Zamiast szamponu o pojemności 480ml otrzymałam mniejszy - 200ml (lub 250, nie pamiętam już). W ramach zadośćuczynienia zaproponowano mi zniżkę w wysokości 10% ważną do końca grudnia, plus 2 zł różnicy w cenie odjęte od sumy kolejnego zamówienia. Nie bardzo mi się widziało, po sporych zakupach, znowu wydawać kasę, więc poprosiłam o zniżkę z dłuższym terminem ważności. W odpowiedzi zaproponowano mi, żebym się po prostu upomniała o kod zniżkowy przy kolejnych zakupach i na taką propozycję przystałam.

Następne zakupy zrobiłam skuszona zniżką 12% pod koniec stycznia. Oczywistym było, że jest to lepsza oferta niż moja rekompensata, więc nie prosiłam o zwrot 2 zł i przyznanie 10% zniżki …

chwalę się zakupami :D narzekam na sklep :(((

W poście tym będę się chwalić dwoma zamówieniami, które złożyłam tradycyjnie na ekobieca. 

Pierwsze dostałam jeszcze na początku listopada, drugie przyszło do mnie dzisiaj rano. Ewentualne następne zakupy muszę jednak dobrze przemyśleć z uwagi na kolejną pomyłkę. O ile w poprzedniej paczce dostałam szampon o mniejszej pojemności niż ten, za który zapłaciłam (200ml zamiast 480ml), to w dzisiejszej, zamiast czarnej maski oczyszczającej do twarzy, otrzymałam czarną pastę do zębów..

Poprzednio, błąd został zrekompensowany zniżką w wysokości 10% na kolejne zakupy, o którą to miałam się upomnieć przy składaniu zamówienia.
Na rozwiązanie dzisiejszej pomyłki jeszcze czekam.. O rozpatrzeniu reklamacji na pewno was powiadomię.

Co do chwalipięctwa, pochowałam już wszystkie zakupione rzeczy bez robienia zbiorowej fotki, ale poniżej zamieszczam screeny z historii zakupów.


ZAMÓWIENIE NR. 1





ZAMÓWIENIE NR. 2





Co myślicie? Widzicie tu jakieś buble? 

wybielający duet blendamed?

Nie, to tylko pic na wodę. Nie będę owijać w bawełnę, żeby was zmusić do czytania dalej, bo skoro już tu kliknęliście to bez sensu sztucznie tworzyć suspens. 



Specjalnie dla tej kuracji przestałam pić kawę - tak naprawdę ograniczyłam do 1 filiżanki tygodniowo, ale to przecież tyle co nic! Niestety, wcale nie wspomogło to efektu wybielania. Nie będę wam wciskać, że "efekt jest subtelny aczkolwiek widoczny", bo to jakaś ściema. Efektu wybielenia nie ma żadnego. 

Ubiegając ewentualne pytania czy przypadkiem nie zrobiłam zdjęć dla porównania - nie, nie zrobiłam, bo uśmiechając się do ludzi nie będę ich przekonywać, że "ale moje zęby naprawdę rozjaśniły się o 0,05 tonu, zobacz tu na fotce".

Na dodatek zęby stały się bardzo wrażliwe na zimne napoje i pokarmy. I to nie takie wyjęte z zamrażalnika, ale takie, co się je dopiero przyniosło ze sklepu i na dworze, w siatce przebywały 2 minuty. 

Co więcej, po użyciu akceleratora we wnętrzu paszczu zaczęła się złuszczać warstwa błon…